3 września 2013

Przed dożynkami

Ostatniego dnia sierpnia, ogoliłem dziada z zarostu... trudno to nazwać trawą :) ale niech będzie ze sianokosy popełnione (przynajmniej przed domem, bo na całą działkę nie starczyło dnia). Jednym słowem zdążyłem przed dożynkami :)
Wypad posiadał również charakter społeczny, poznałem najbliższych sąsiadów... bardzo sympatyczni ludzie.


Trawa to, czy zboże??? ...ale przecież w zbożu nie rosną jeżyny i dęby. 


Próba kosy spalinowej wypadła pomyślnie.

 
Piękny paluch... już jest na niego plan.

Dopiero w trakcie koszenia wyszło na jaw jak nierówny jest grunt przed domem :)


Tym sposobem pozbawiłem sarny noclegowni...
Będą musiały sypiać pod jabłonką z drugiej strony domu.



5 komentarzy:

  1. Powodzenia, powodzenia, jeszcze raz powodzenia!!!!
    I z uśmiechem do Was , pozdrowienia:):
    Pat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie nam potrzebne wszystko o czym piszesz :)
      Dziękujemy, odwzajemniając się tym samym.

      Usuń
    2. dziękuję!!!! Niech wszystko idzie jak należy:):)

      Usuń
  2. Fantastycznie, jeszcze jeden blog remontowy do śledzenia :)

    OdpowiedzUsuń