17 czerwca 2017

Terra cotta

Z uwagi na funkcjonalność na parterze postanowiliśmy położyć płytki... i stało się. 

ToWi i Ksz przyjęli zaproszenie i spędzają czas ze staruszkiem... robota pali się w rękach, co widać po różowym rumieńcu na ścianach. Generalnie to mnie bardzo rozpraszają i nie mogę się skupić na własnej robocie... :) – najchętniej to bym stał i patrzył jak przybywa, a rośnie w tempie OrientExpress :))))







Mieliśmy różne koncepcje na kuchnię... zdecydowaliśmy się na zestawienie, które zaproponowała moja małżonka... i to był strzał w 10. Podłoga bardzo nam się podoba i kiedy jeszcze ściany zostaną odmalowane, to wszystko zagra w całości.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz